MIĘDZYNARODOWY PLENER MALARSKI - 2003

 


Tyle jest miast...
Miasta wielomilionowe, miasta symbole, miasta zabytkowe, miasta perły, miasta marzeń.

Tyle jest miast: Zamość, Kielce, Kraków, Toruń, Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Siedlce, których mieszkańcy nieoczekiwanie spotykają się wśród pól i pagórków w jednym miasteczku. Jak je odnaleźć? Trudno, bo na znakach drogowych jest nieobecne – dopiero 8 km przed miasteczkiem pojawia się napis Miechów. Oj napocił się Wiedeńczyk żeby je odnaleźć. Łatwiej by mu było gdyby jechał starym szlakiem kolei warszawsko-wiedeńskiej. Wtedy widać, że wśród pagórków toczy się i podskakuje wielka piłka – balon. Wbrew pierwotnemu złudzeniu, nie jest to dziecięca zabawka, lecz kula symbolizująca świat – kulę ziemską. Ta bania musi mieć wielką siłę sprawczą, że od lat przyciąga gości z Finlandii, Francji, Niemiec, Austrii, Rosji, USA, Słowacji czy Ukrainy. Ale gościnność Miechowa jest wpisana od zarania, kiedy to miasto dało schronienie i dom przybyszom z Ziemi Świętej. Ignoranci mogą spytać, po co ci wszyscy tu zjeżdżają i czego szukają? Odpowiedź jest prosta: rozpoczął się czwarty Międzynarodowy Plener Malarski - Miechów’ 2003. Mimo, że kula jest zwieńczeniem świętej Bazyliki Mniejszej, można by powiedzieć, że symbolizuje tygiel, czy wielki kocioł artystyczny, który co roku kipi i bulgocze pod czujnym okiem Jaksy, a dokładniej Galerii „U Jaksy”.
Wielu Miechowian ciekawi jak taki artysta oddycha, czy potrafi unosić się 20 cm nad ziemią, co robi i czy można go podejrzeć. To kolejne plenerowe spotkanie, na którym jak zwykle nie zabrakło zaprzyjaźnionych z artystami znakomitości Miechowa; Halina i Stanisław Pietrzykowie, Maria i Bolesław Kotowie, Krystyna i Jan Ostrowscy, Helena Szopa, Adam Samborski, Stanisław Piwowarski, Piotr Zapart i wielu, wielu innych... Teraz macie drodzy państwo i szanowny widzu, tę niepowtarzalną okazję, aby to zobaczyć. Na ścianach mimo takiej różnorodności temperamentów, tytułów naukowych, wieku i zainteresowań, kierunków, prądów - jedno porozumienie języka sztuki. Nie ma też wątpliwości, że najważniejszym spoiwem jest Miechów, bo każda z prac zaświadcza, że tylko tutaj mogła powstać. Czasem może dojść do zaskakujących nieporozumień, bo oto obraz abstrakcyjny, czyli tak zwany oderwany od rzeczywistości - de facto jest skrajnym naturalizmem, bo są to połacie różnobarwnej ziemi miechowskiej przyklejone na płótno malarskie ( z pewnością potwierdzi to ekspertyza laboratoryjna), w innym miejscu kwiaty naturalne - jak żywe wyrastają z ciasta materii malarskiej, a więc to tylko iluzja. Dalej można tropić ścieżki poezji, asocjacji, skojarzeń, przemyśleń twórczych i ekspresji odruchów emocjonalnych. Zwykły dzień Miechowa przetworzony na niesłychane bogactwo obrazowania. Kolejny raz Miechów wzbogacił twórczo artystów, a artyści wzbogacili Miechów.
Pozostaje już tylko ostatnie pytanie skąd to się wzięło i kto jest siłą sprawczą tego przedsięwzięcia kulturalnego. Po raz czwarty odpowiedź jest ta sama: przez cały rok z zaangażowaniem, poświęceniem i uporem przygotowuje to letnie spotkanie Galeria Sztuki „U Jaksy”, przy finansowym wsparciu ze strony Starostwa Miechowskiego, oraz ościennych Gmin: w Racławicach i Książu Wielkim. Wielkie im za to dzięki.
Kazimierz Madej
  • ORGANIZATOR:

  • PATRONAT:

  •  

  • PARTNERZY:

  •