Stanisław Chomiczewski

Chomiczewski Stanisław

Stanisław Chomiczewski ukończył Wydział Malarstwa krakowskiej ASP w 1975 roku. Mieszka w Uhryniu na Sądecczyźnie. Jest świetnym malarzem koni, a także ich hodowcą. Maluje też pejzaże i portrety. Bardzo często uczestniczy w plenerach i wystawach ogólnopolskich.

Stanisław Chomiczewski urodził się w Sławatyczach nad Bugiem, co nie wymaga komentarza. Studiował w Krakowie, mieszka i pracuje w Beskidzie Sądeckim, co również mówi samo za siebie. Jego życiorys jest więc, późniejszą o wiek, kopią malarzy końca XIX wieku. Również sztuka Chomiczewskiego jest im bliska. Tak bliska, że jedynie wprawne oko potrafi wyłuskać z niej elementy nieznane malarzom sprzed wieku. Na wzór Chełmońskiego czy Stanisławskiego lubi też naturalny, nieskażony cywilizacją krajobraz i lubi jego nastrój, zwany w tamtych czasach Stimmungiem. Stimmung był – zdaniem niemieckich krytyków – klasycznym atrybutem sławnego „pejzażu polskiego”, Die Polonische Landschaft, jak go zwano w Monachium i na świecie całym. Naturalnym zaś dopełnieniem szerokiego, kresowego pejzażu jest koń. Lecz nie biedna, zapracowana chabeta, tylko rasowy koń na swobodzie. Piękny i wolny w swym pędzie, ten koń o którym ówczesny poeta pisał, iż są trzy najpiękniejsze rzeczy na świecie: żaglowiec pod pełnymi żaglami, piękna kobieta w tańcu i koń czystej krwi arabskiej na swobodzie. Zarówno w technice olejnej jak i pastelowej warsztat Chomiczewskiego zadawala każdego konesera, biegłość w operowaniu technikami, swoboda, opanowanie rzemiosła jest samo w sobie cenną i coraz bardziej docenianą wartością estetyczną. Artysta kształtuje emocje barwą i światłem. Wyraźnie korzysta z postimpres–jonistycznych doświadczeń ze swoistym indywidualnym przemyśleniem – nic dziwnego, to przecież postimpresjonizm zwany również „polskim koloryzmem” stał się naszym stylem narodowym. Artysta stosuje zawężoną gamę kolorystyczną, aż do monochromatycznej, subtelnie rozświetlone żółcienie, ugry, delikatnie rozdrgane róże przy ultramarynowych przestrzennych błękitach i ciepłych szarościach, przecięte słonecznym blaskiem. I choć faktura zdaje się być mniej ważna, to zdecydowanie wyważone uderzenia pędzla czy w przypadku pasteli, kredki nadają swoistej świeżości obrazom Chomiczewskiego. 

Jerzy Madeyski.
  • ORGANIZATOR:

  • PATRONAT:

  •  

  • PARTNERZY:

  •